Linki
Polecamy
Wywiady
| Przewodniczący AWPL W. Tomaszewski: Akcja przejdzie pokojowo |
|
Przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) poseł do Parlamentu Europejskiego Waldemar Tomaszewski jest przekonany, że mająca się odbyć w sobotę akcja protestacyjna przeciwko likwidacji modelu edukacji mniejszości narodowych przejdzie płynnie i spokojnie. W piątek na konferencji prasowej w Sejmie pogłoskami nazwał pojawiające się publikacje w prasie, informujące, że na akcję protestacyjną rzekomo przyjadą goście z zagranicy i możliwe są jakieś incydenty i prowokacje. „Są to plotki i nic więcej, nikt z zagranicy nie przyjedzie. To oczywiste, że większość rządząca jest zainteresowana, by akcja się nie udała, ponieważ boją się właśnie tego zjednoczenia się ludzi różnych narodowości. (...) Jeśli rządzący będą chcieli skompromitować tą akcję, to mogą to zrobić, agenci służb specjalnych mogą zorganizować jakieś prowokacje, ale oni będą za to odpowiedzialni”, - powiedział przewodniczący AWPL. Kategorycznie odrzucił zarzuty, że wybrana data na wiec 17 marca w jakikolwiek sposób jest związana z historycznymi wydarzeniami w 1938 roku. „Jestem politykiem, a nie historykiem, historyczne kwestie lub problemy pozostawmy historykom. Ktoś sprytnie chce skierować uwagę na wydarzenia historyczne”, - ubolewał polityk. Jak twierdzą organizatorzy, akcja protestacyjna jest organizowana w rocznicę, kiedy w 17 marca 2011 roku były przyjęte zmiany do ustawy o Oświacie, ponieważ „w ciągu roku nic istotnie się nie zmieniło, problemy pozostają, a nawet zwiększyły się i nie są rozwiązywane”. Koordynator protestów w obronie systemu Oświaty Albert Narwojsz również zapewniał, że na akcję nie są zapraszane żadne organizacje z zagranicy. „W tej akcji protestacyjnej nie będą brać udziału żadne ugrupowania z zagranicy, nie będzie nacjonalistów, to tylko bańka nadmuchana przez media. Z nami przyjazdu lub uczestnictwa żadna organizacja z zagranicy nie ustalała, dlatego myślę, że nie będą brać udziału w tej akcji. (...) Brak jakichkolwiek faktów w tej sprawie, a jeżeli przyjechaliby kibice, albo przybyliby jacyś prowokatorzy, to o porządek będzie się troszczyć policja, służba porządkowa. Naprawdę będziemy starać się zapewnić porządek, bo chcemy, by była to pokojowa akcja protestacyjna, bez żadnych konfliktów” - powiedział. Według A. Narwojsza, akcja protestacyjna jest wyjątkowa, ponieważ jest akcją protestacyjną pracowników oświaty całej Litwy, należących do związków zawodowych, rodziców, uczniów i absolwentów wyższych uczelni. „W tym przypadku mówimy nie tylko o proteście mniejszości narodowych, mówimy o proteście, który jest już praktycznie, można powiedzieć, protestem całej Litwy. (...) Chcemy, żeby zaczęto jednak rozwiązywać problemy oświaty, które obecnie nie są rozwiązywane”, - mówił koordynator akcji. Na konferencji prasowej biorący udział przewodniczący Litewskiego Związku Zawodowego Pracowników Oświaty (LZZPO) Audrius Jurgelevičius twierdził, że związek zawodowy popiera kolegów nauczycieli. „Dla nas nie ma żadnego znaczenia, w jakim języku mówi obywatel Litwy – po litewsku, po polsku lub rosyjsku” -powiedział. Zdaniem A. Jurgelevičiusa, nowa ustawa o Oświacie i jej akty wtórne nie pozwalają nauczycielom szkół mniejszości narodowych pełnić należycie swoje obowiązki, świadczyć uczniom jakościowe wykształcenie. „Jako obywatel Republiki Litewskiej popieram tą akcję, ponieważ chciałbym zapobiec próbom pewnych politykierów skłócić Litwinów i Polaków" - powiedział. Na konferencji prasowej biorący udział przewodniczący Stowarzyszenia Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” Józef Kwiatkowski ubolewał, że z powodu reformy oświaty setki nauczycieli straci pracę, tysiącom nauczycieli będą malały wynagrodzenia. W Wilnie w sobotę odbędzie się protest „przeciwko reformie, która niszczy system oświaty Litwy; przeciwko likwidacji tradycyjnego modelu edukacji mniejszości narodowych”.
ELTA 16-03-2012 |



















