1. Ten środek jest nieskuteczny i nie tworzy realnej wartości. Proponowane maksymalne wsparcie dla jednej wspólnoty – 5000 euro co trzy lata – jest ewidentnie za małe, aby móc przeprowadzić znaczące prace infrastrukturalne. Taka suma nie pokrywa ani kosztów projektowania, ani kosztów rejestracji i z pewnością nie pokryje kosztów faktycznego utrzymania dróg ani sieci inżynieryjnych.
2. Działanie to można śmiało nazwać marnotrawieniem dużych środków z budżetu samorządu. Przeznaczanie 300 tys. euro rocznie na bardzo małe projekty, które w rzeczywistości nie zmieniają jakości życia wspólnot, to nieefektywne wykorzystanie środków. Nie jest tajemnicą, że brakuje inwestycji w podstawową infrastrukturę rejonu, zwłaszcza w drogi, a pieniądze te stałyby się gestem symbolicznym, nie przynoszącym wyraźnych i namacalnych rezultatów.
3. Sytuacja wspólnot działkowych i wynikające problemy mają być sferą skoordynowanych działań politycznych na szczeblu rządowym lub co najmniej polityki regionalnej, wspieranych ze środków Unii Europejskiej lub budżetu państwa. Również ze środków samorządu m. Wilna, który dysponuje ogromnym budżetem. Dopiero wtedy będzie można rozmawiać i dyskutować o rzeczywistym wpływie. Na szczeblu rejonowym projekt ten jest jedynie na pokaz, nie jest jednak poparty długoterminową wizją i nie rozwiązuje realnych problemów. Prawdą jest, że obecni rządzący w Sejmie RL i rządzie – w tym przypadku socjaldemokraci – powinni zainicjować rozwiązania strukturalne, ale cały kraj widzi, że na przedszkodzie stoi brak uwagi oraz skandale polityczne i osobiste.
4. To nie pierwszy raz, kiedy kierownictwo rejonu, na czele z socjaldemokratą, merem R. Duchniewiczem, przedstawia dziwne i nieadekwatne do obecnej sytuacji projekty: zmniejszane są rekompensaty dla mieszkańców, znacznie zwiększane są opłaty np. za wywóz odpadów. Proponowano podniesienie opłat za naukę w szkole artystycznej i na targowisku w Rudominie. Jednocześnie proponuje się wspierać infrastrukturę, której korzyści są zupełnie nieskuteczne i wątpliwe. Zdaniem większości radnych, jest to niewłaściwy wybór priorytetów, dlatego takie projekty nie uzyskują akceptacji. Jeśli priorytetem jest dobro mieszkańców, wsparcie ma być skoncentrowane na rozwiązaniach, które obejmują szerszy krąg mieszkańców rejonu i tworzą korzyści systemowe.
5. W rejonie wileńskim rośnie kolejka dróg do wyasfaltowania. Jednocześnie samorząd proponuje przeznaczyć aż 300 tys. euro rocznie wspólnotom działkowym, głównie wilnianom. Obecnie coraz więcej miejscowości czeka w kolejce na asfaltowanie głównych dróg, ale zamiast tych podstawowych i priorytetowych inwestycji proponuje się finansowanie małych, drobnych i nieefektywnych prac, nie mając jasno określonych celów.
6. Zgodnie z decyzją frakcji AWPL-ZChR możliwe są rozwiązania alternatywne i bardziej zrównoważone. Frakcja opowiada się za namacalnym i skutecznym wsparciem wspólnot działkowych, ale ma to być czynione w ramach realnych programów, które mogłyby uzyskać wsparcie Unii Europejskiej lub przyciągnąć państwowe inwestycje. Taki model zapewniłby długoterminowe finansowanie, znaczne kwoty i prace, które faktycznie zmieniłyby jakość życia mieszkańców tych obszarów.
7. Zaproponowane rekompensaty to jedynie imitacja. Ta inicjatywa socjaldemokratów – podobnie jak obiecane milionowe rekompensaty za prywatne przedszkola rodziny Landsbergisów – nie poprawia ani jakości usług, ani ich dostępności, lecz często służy jedynie interesom biznesowym lub staje się narzędziem agitacji wyborczej, a także narzędziem dzielenia i manipulowania ludźmi.
Ta propozycja frakcji socjaldemokratycznej – nie tędy droga. Mieszkańcy rejonu potrzebują realnej pracy, a nie symbolicznych rozwiązań. Musimy zająć się przyczyną, a nie objawami, a to wymaga długoterminowego i skutecznego podejścia strategicznego. Dziś dużo uwagi i środków finansowych trzeba przeznaczyć przede wszystkim na służbę zdrowia i drogi lokalne.
Renata Sobieska
Radna Samorządu Rejonu Wileńskiego





