Menu / szukaj

Rita Tamašunienė: Polityka regionalna jest dla mnie bardzo ważna

Rozmowa z Ritą Tamašunienė, minister spraw wewnętrznych Litwy.
Teka tak trudnego ministerstwa, jakim jest resort spraw wewnętrznych, została powierzona kobiecie, na dodatek posłowi z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin, „polskiej partii”, jak niektórzy mówią. Jest to podwójne wyzwanie, czy nie traktuje tego Pani jako trudność?

Zgadzam się, że teka ministra, niezależnie od resortu, jest wyzwaniem dla każdego, kto obejmuje taki urząd. Jest to odpowiedzialność, a także możliwość dokonania zmian w konkretnych kierunkach. Obecne swoje stanowisko traktuję bardzo odpowiedzialnie i moim celem jest, aby zapoczątkowane zmiany przyniosły dobre rezultaty.

Podstawowe reformy w systemie spraw wewnętrznych zostały poczynione zanim Pani objęła urząd ministra. Czy wszystkie te zmiany przyniosły pozytywne efekty i czy Pani teraz nie musi naprawiać błędów swoich poprzedników?

Każda reforma ma swoje plusy i minusy, nie ma jednoznacznej oceny. Wiem, że każdy mój poprzednik podejmował decyzje, z myślą, że tak będzie lepiej i byłoby wręcz zadziwiające, gdyby okazało się inaczej.

MSW łączy w sobie szerokie spectrum kierunków działania: policja, straż pożarna, straż graniczna, bezpieczeństwo cywilne, kształtowanie granic jednostek administracyjnych i in. Jakie zadania stoją przed Panią, jako szefową MSW, w tych poszczególnych zakresach?

Oczywiście, podstawową kwestią nadal są wypłaty i wyposażenie funkcjonariuszy. Niektóre służby, na przykład, policja czy straż graniczna mają dobre wyposażenie, innym, np. strażakom, wyposażenia brakuje. Obecnie spotykam się ze służbami w regionach, nie tylko w Wilnie, aby właśnie od funkcjonariuszy, a nie tylko od ich dowództwa usłyszeć, czego im brakuje. Bardzo często rozmawiamy też o wypłatach. I moim celem jest zadbać, aby wzrastały. Wiem, jakie są oczekiwania funkcjonariuszy i dokładam wszelkich starań, aby im sprostać. Jednym z moich priorytetów jest również bezpieczeństwo cywilne. Obecnie na tę dziedzinę zwracamy szczególną uwagę.

Obejmując stanowisko ministra podkreślała Pani m.in., że jednym z głównych priorytetów Pani pracy w tym resorcie będzie polityka regionalna. Co w tym temacie oraz wyżej wymienionych udało się Pani osiągnąć w ciągu pół roku?

Tak, przyszłam do MSW mając doświadczenie z samorządu, w odróżnieniu od moich poprzedników, którzy zazwyczaj pracowali w strukturach bezpieczeństwa. Wiem, jakie mają kłopoty samorządy, dlatego też polityka regionalna jest dla mnie bardzo ważna. W końcu ubiegłego roku oddaliśmy pod obrady sejmowe Ustawę o polityce regionalnej. Jest to nowa ustawa, która ma na celu zmiany jakościowe w polityce regionalnej. Naszym celem jest usamodzielnienie regionów i samorządów, aby same przedstawiały swoje inicjatywy. Uważam, że muszą być wskaźniki ogólnokrajowe, do których musi dążyć cały kraj, lecz to, w jaki sposób je osiągniemy, może zdecydować każdy samorząd samodzielnie. W ustawie mówi się o tym, że mają powstać Rady regionalne, a ich zadaniem będzie odnalezienie wspólnego mianownika i podjęcie takich decyzji, które będą korzystne dla regionu. Także należy dążyć do harmonii pomiędzy najważniejszymi dokumentami – Narodowym planem rozwoju (Nacionalinės pažangos planas) i Programem rozwoju regionów (Regioninės plėtros programa). Właśnie to powinno być jednym z priorytetów w kraju.

Jakie pomysły chciałaby Pani wdrożyć, żeby praworządności, sprawiedliwości, po prostu szeroko pojętego porządku – było więcej w życiu codziennym. Zdarza się słyszeć, że działania funkcjonariuszy policji nie zawsze są uzasadnione (np. interwencja w sytuacjach kryzysowych lub pozornie kryzysowych w rodzinach). Może potrzebna jest zmiana niektórych przepisów?

Policja od 22 lat nie cieszyła się takim zaufaniem społecznym, jak obecnie. Sądzę, że są to wyniki długoletniej i wytrwałej pracy, zastosowania prewencyjnych środków antykorupcyjnych, a także reform. Oczywiście, że jest wiele spraw, które należy udoskonalić i to jest naturalne. Osobiście bardzo żałuję, że po reformie policji nie zostało funkcjonariuszy do spraw nieletnich. Uważam, że jest to bardzo ważna sprawa i nie należy jej zaniedbywać. Im wcześniej uda nam się zapobiec przestępstwom w wieku nieletnim, tym lepiej będziemy zwalczali „poważną” przestępczość.

Dzisiaj funkcjonariusze policji są już dobrze ubrani, należycie wyposażeni w transport, konieczny ekwipunek, a co z kadrami, wynagrodzeniem?

Wiadomo, że każdy chce, aby wypłaty były większe, my też to rozumiemy i do tego dążymy. W policji udało się też zrealizować Program 1000, średnia wypłata dla funkcjonariuszy średniego stopnia w tym roku będzie wynosiła ponad 1000 euro. Obecnie na stanowisku Komisarza Generalnego mamy Renatasa Požėlę, który tę funkcję piastuje od listopada. Z nim omawiamy strategię i kierunki, do których ma dążyć policja, mam nadzieję, że podjęte kroki zaowocują w jeszcze większe zaufanie obywateli.

Brexit – czy Departament Migracji już notuje większy powrót obywateli Litwy do kraju?

Obecnie mamy wiele pytań, ale decyzji o powrocie jeszcze nie ma zbyt wiele. Staramy się w maksymalnie krótkich terminach odpowiadać na pytania naszych obywateli. W październiku ubiegłego roku zaczęliśmy korzystać z systemu MIGRIS, unowocześniliśmy wiele usług, aby być bliżej naszych obywateli i aby Departament Migracji mógł maksymalnie szybko świadczyć swoje usługi.

Ma Pani w swoim zasięgu cały kraj. Coraz więcej mieszkańców czuje się na Litwie bezpiecznie (pod tym względem zajmuje 8 miejsce pośród 28 krajów UE). A jak w skali ogólnokrajowej wygląda kwestia przestępczości (bezpieczeństwa) na Wileńszczyźnie?

Na Wileńszczyźnie, jak i na całej Litwie skala przestępczości również maleje, więc ludzie mogą czuć się tu bezpiecznie. Oczywiście, są różne sytuacje, jednakże na ogół środki prewencyjne działają.

Jest Pani jedyną kobietą na stanowisku ministra w raczej „męskim” w resorcie. Owszem, nieraz zaznaczała Pani, że najważniejsze są kompetencje, jednak jak się Pani czuje będąc zwierzchniczką głównie mężczyzn?

Uważam, że właśnie najważniejsze są kompetencje i doświadczenie, a nie płeć, dlatego też nigdy nie podkreślam tego, że jestem jedyną kobietą w rządzie. Gdyby nie ciągle powtarzające się pytanie dziennikarzy, pewnie w ogóle zapomniałabym o tym. W Sejmie zresztą kobiety też należą do mniejszości, chociaż chciałabym, aby kobiety były bardziej aktywne w polityce, bo naprawdę wiele potrafią. Muszę powiedzieć, że w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych na kierowniczych stanowiskach jest wiele kobiet, więc to raczej stereotyp, że MSW jest „męskim” ministerstwem. Wszyscy wspólnie szukamy najlepszych rozwiązań, ponieważ mamy jeden wspólny cel – resort i podległe mu służby mają funkcjonować bardzo dobrze, ponieważ chodzi o bezpieczeństwo kraju.

Może chciałaby Pani pokrótce przedstawić zespół, z którym pracuje na co dzień… Jak się układa współpraca instytucji podległych resortowi?

W tak zwanym politycznym zespole pracują dwaj wiceministrowie, którzy pracowali z ministrem Eimutisem Misiūnasem. Są to Česlovas Mulma i Tautvydas Tamulevičius. Mulma jest odpowiedzialny właśnie za wszystkie służby, a Tamulevičius za politykę regionalną i sprawy migracji. Dołączyła do nas wiceminister Beata Maluszycka, która nadzoruje kwestie administracji publicznej, natomiast kanclerzem ministerstwa został Waldemar Urban. Mam też dwie doradczynie: Milenę Geczis i Bożenę Zaborowską-Zdanowicz, które są odpowiedzialne odpowiednio za kwestie prawne i komunikację.

Zawsze stawiam na dialog i na dyskusję opartą na argumentach – to są dwa ważne czynniki do udanej współpracy, wydaje mi się, że wszyscy tego się trzymają i współpraca dobrze się nam układa.

Jaką lekcję wyciągnęła Pani ze sławetnego pożaru w Olicie, kiedy to na wstępnym etapie o wszelkie uchybienia przy likwidowaniu skutków tego żywiołu próbowano oskarżyć właśnie Panią?

Wspomniany przez Panią pożar zwrócił przede wszystkim uwagę na bezpieczeństwo cywilne. Zazwyczaj o tym rozmawiamy bardzo mało i nie poświęcamy temu ani wiele uwagi, ani środków pieniężnych, a jest to bardzo ważne. Dlatego inicjujemy poprawki do Ustawy o bezpieczeństwie cywilnym i chcemy, aby władze każdego samorządu dbały o bezpieczeństwo cywilne i zadbały przede wszystkim o mieszkańców swoich miast i miasteczek. Pożar wykazał też luki w Departamencie Ochrony Przeciwpożarowej i Ratownictwa. Przez dłuższy czas nie dbano o strażaków jak się należy i już podczas pożaru okazało się, że strażakom brakuje wielu rzeczy, w tym też sprzętu oraz indywidualnych środków bezpieczeństwa. Taka sytuacja to konsekwencje tego, że przez wiele lat straż pożarna nie była dostatecznie dofinansowana, mimo tego, że cieszy się największym zaufaniem społecznym. Dlatego teraz bardzo aktywnie działamy, aby departament kupił nowe samochody wyposażone w niezbędny sprzęt, w tym też maski.

Rozmawiała Irena Mikulewicz

Tygodnik Wileńszczyzny

2019-02-29