Menu / szukaj

XV Zjazd ZPL. Jednomyślne poparcie dla Michała Mackiewicza

Michał Mackiewicz został w sobotę ponownie wybrany na szefa największej polskiej organizacji społecznej na Litwie – Związku Polaków na Litwie – na trzyletnią kadencję. 
26 maja 2018 w Domu Kultury Polskiej w Wilnie odbył się XV Zjazd Związku Polaków na Litwie, podczas którego odbyły się wybory prezesa na kolejną trzyletnią kadencję.

Na początku spotkania wystąpił Reprezentacyjny Zespół Pieśni i Tańca „Wileńszczyzna“. Wspólnie odśpiewano też hymn Litwy oraz „Rotę“, która jest swoistym hymnem Wileńszczyzny.

Wygłaszając referat sprawozdawczy prezes ZPL Michał Mackiewicz skupił się na celach „naszej działalności, jej znaczenia dla polskiej społeczności na Litwie“. „Po co to wszystko robimy? Kosztem swego wolnego czasu, interesu rodzin, własnych nakładów finansowych. Po co to poświęcenie, przecież i tak będą ci, którzy będą z nas niezadowoleni, będą nas krytykować, zwalczać“ – zaskoczył na początku swego przemówienia prezes.

„Po co nam odrębny język na Litwie, te nielitewsko brzmiące nazwiska, szkoły polskie, mowa polska, bez której na Litwie można żyć łatwiej i dostojniej? (…) Pani prezydent Litwy kiedyś mi na oficjalnym spotkaniu prawie wykrzyczała: „Wymyślili sobie problemy Polaków na Litwie, wszyscy są równi przed Konstytucją, wszystkim należy się to samo i tyle samo, jesteście tacy sami, jak wszyscy, nie macie żadnych problemów i nie wymyślajcie nic sobie“ – mówił Mackiewicz. Dodał, że może mają rację ci, którzy nie mają zasad i potrafią się dostosować?

„Chyba nie zgodzimy się z tym, że nasza działalność nie ma znaczenia“ – mówił dalej Mackiewicz.

Podziękował Senatowi RP za udzielane wsparcie i pomoc. Skrytykował jednak niektórych polskich urzędników, którzy określają warunki rozliczeń z dotacji z Polski. „Oni uważają, że wszystko można określić w liczbach (…) Chciałbym sam widzieć, jak ci młodzi, wykształceni, mądrzy warszawiacy potrafią sami wyliczyć współczynnik pożytecznego oddziaływania każdej imprezy, obliczyć proces wzmocnienia świadomości polskiej tożsamości po każdym koncercie czy turnieju koszykówki. My potrafimy, bo my przeżyli kołchozy“ – powiedział prezes ZPL. Dodał, że jeśli się napisze w sprawozdaniu, że „to są Polacy w 100 proc. i nie da się tego procentu więcej zwiększyć“, to wtedy odpowiadają, że „po co wydawali pieniądze polskiego podatnika“.

Prezes Mackiewicz podkreślił, że warto być Polakiem na Litwie i „bronić naszej polskości“. „Jesteśmy częścią wielkiego bohaterskiego narodu z chlubną historią i wielką kulturą. Jesteśmy z tego dumni i żyć po ludzku rozumiemy jako zachowanie pamięci i wierności ideałom tych, którzy byli przed nami“ – podkreślił. – Uszanowanie woli Tego, z którego łaski urodziliśmy się jako Polacy i chcemy nimi pozostać, chcemy uszanować tę wolę To dlatego nasz Związek został powołany do życia z piewszym powiewem odrodzenia naszej tożsamości narodowej na początku lat 90. i żyje, rozwija się już prawie 30 lat“ – zaakcentował pan Michał. Ubolewał, że niestety „chętnych zagłuszyć naszą aktywną działalność jest sporo i nie tylko na Litwie, ale ze smutkiem należy przyznać, że również w w kręgach pewnych elit rządzących w Polsce, w mediach – zwrócił uwagę Mackiewicz. – Nadeszły czasy, kiedy trzeba o tym mówić“.

Wymienił, że strategiczne zadania ZPL, największej polskiej organizacji społecznej na Litwie, są nadal te same. To ugruntowanie i pogłębiebie tożsamości narodowj Polaków na Litwie, uświadomienie wagi polskości oraz jej propagowania, promowania osiągnięć polskiej społeczności na Litwie i jej wkładu zarówno w aspekcie historycznym jak i obecnej rzeczywiśości do stanowienia rozwoju i presperowania Wilna, Wileńszczyzny, Litwy, budowania jedności z Macierzą – Polską.

Dodał, że ważnym elementem realizacji tych założeń jest „dokonalenie tradycyjnego modelu szkolnictwa w języku polskim, która obok relizowania misji poznawania języka, literatury, historii ojczystej jest decydującym czynnikiem w zdobywaniu przez Polaków jakościowego wykształcenia, który daje polskiej młodzieży udany start w życie zadowowe“.

„Możemy odnotować wielki sukces nasz wszystkich, całej społeczności polskiej w działaniu na rzecz akredytacji szkoł średnich. Posiadamy 36 gimnazjów, co stanowi 10 proc. ogółu gimnazjów na Litwie“ – cieszył się prezes. Zwrócił też uwagę na to, że pozostaje wiele nierozwiązanych spraw, m.in. uszczuplenia stanu posiadania polskich szkół, ujednolicenie egzaminu maturalnego z języka państwowego, problemy z podręcznikami, a także budzi zaniepokojenie sytuacja, jaka powstała wokół kształcenie polonistów w związku z likwidacją Litewskiego Uniwesytetu Edukologicznego.

Z niepokojem też stwierdził fakt, że daje się już zauważyć tendencja spadu poziomu znajomości i używania języka polskiego nawet w placówkach, gdzie on ma być dominujący – w szkołach polskich na Litwie. „Może powinniśmy tu więcej żądać od siebie? (…) Powinniśmy nadać większe znaczenie nauczaniu języka polskiego. Muszą o tym stale pamiętać i członkowie ZPL, nauczyciele, prezesi kół, radni, posłowie i wszyscy, którzy są w struktrach władzy wybrani przez Polaków dla prezentacji ich interesów“ – podkreślił Mackiewicz. Zwrócił też uwagę na problem, wymagający pilnego rozwiązania, to zanik polskich sobotnich szkółek w miejscowościach, gdzie nie ma polskich szkół.

Optymizmem napawa fakt, jak zaznaczył, że władze RP wspierają aspiracje Polaków na Litwie w kwestii doskonalenia edukacji w języku polskim. „Dziękujemy im za pomoc, ale trzeba zasygnalizować pewne rzeczy, bo niektórzy urzędnicy z Polski potrafią to zniweczyć do niepoznania“ – powiedział prezes. Jak przykład podał niedawne wydarzenie, otóż prezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie“ w tym tygodniu chodził do litewskiego ministra oświaty i nauki, bo „on ma projekt, otrzymał pieniądze, będzie badał z wiceministrem Kazakevičiusem potrzeby polskich szkół na Litwie i on lepiej wie, co nam trzeba, z nami nie trzeba tego uzgadniać“.

Wyliczając priorytety Związku prezes wskazał na rozwój polskiej oświaty, zwrot ziemi, upominanie się o realizację należnych Polakom na Litwie praw oraz o ściślejszą integrację struktur związkowych, bo jak zauważył, „coraz bardziej zamykamy się w swoich oddziałach“.

„Wszyscy jesteśmy świadomi i zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza aktywność, nasza działania, nasze sukcesy, czy to, że ktoś stawia nas za przykład dla innych organizacji, podoba się nie wszystkim. Nie tylko tu, na Litwie, ale i w Polsce. Wobec nas ktoś chciałby mieć inne cele – manipulować, dzielić, rozbijać, rządzić. Nie myślę, by kiedyś działacze PRL-u odważyli się interweniować w wybory zarządu – musicie robić tak i tak. My jesteśmy wolni, niezależni. To jest nasza organizacja i my decydujemy o niej. Prosimy nie rozdawać nam rozkazów. Myślę, że podołamy tym zadaniom i tak nam dopomóż Bóg“ – tym przekazem zakończył swe przemówienie prezez ZPL.

Na zjazd przyjechało 386 delegatów z 10 oddziałów ZPL z całej Litwy. Była też, między innymi, konsul Ambasady RP na Litwie Irmina Szmalec, prezydent Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych Tadeusz Adam Pilat, który powiedział, że ZPL jest „najlepiej zorganizowaną mniejszością polską poza granicami kraju“, prezes Zarządu Głównego Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Józef Szyłejko, który zaznaczył, że ta organizacja stara się wspierać działalność Polaków na Litwie i liczy na to, że współpraca będzie nadal trwała.

Głos zabrali prezesi poszczególnych oddziałów ZPL, delegaci.

Podczas obrad odbyły się wybory prezesa na kolejną trzyletnią kadencję. Mackiewicz był jedynym kandydatem. Jego kandydaturę poparło 342 delegatów, nikt nie głosował przeciwko, osiem osób wstrzymało się od głosowania. Michał Mackiewicz, stojący czele ZPL stoi od roku 2002, podziękował delegatom za wybór.

2018-05-26

www.L24.lt